b_450_0_16777215_00_images_stories_Aktualnosci_kino_letnie_na_play_wilanw__.jpgW najbliższy czwartek, 23 sierpnia platforma n zaprasza na kolejny wieczór z Kinem na Plaży Wilanów. W tym tygodniu głośny obraz jednego z najlepszych chińskich reżyserów Yimou Zhanga – „Dom latających sztyletów”



Plaża została usypana u zbiegu ul. Przyczółkowej i al. Wilanowskiej. Na widzów czekają wygodne leżaki, pufy, kosze plażowe oraz darmowy popcorn. Zaczynamy około 21:00. Seanse są bezpłatne.

„Dom latających sztyletów”
Rok produkcji: 2004
Reżyseria: Yimou Zhang
Występują: Takeshi Kaneshiro, Andy Lan, Ziyi Zhang, Dandan Song

„Dom latających sztyletów” to kolejny, po entuzjastycznie przyjętym „Hero”, film Yimou Zhanga.
To przepięknie sfilmowana historia miłości, która nie miała prawa się wydarzyć.

U schyłku świetności dynastii Tang, w Chinach rządzonych przez skorumpowanych i zepsutych urzędników, coraz śmielej podnoszą głowy buntownicze organizacje. Jedną z nich jest tytułowy „Dom latających sztyletów” działający w hrabstwie Feng Tian. Formacja, przecierając szlaki altruiście z Sherwood, grabi lokalnych możnowładców, a łupy rozdaje ubogiej ludności do szału doprowadzając miejscową władzę. Dwaj oficerowie otrzymują zadnie odnalezienia w przeciągu 10 dni kryjówki „Domu latających sztyletów”. Do realizacji planu postanawiają wykorzystać niewidomą kurtyzanę z „Pawilonu Piwonii”, którą podejrzewają o to, iż jest córką niedawno zgładzonego przywódcy rebeliantów. Oficer Leo wciela się w rolę jej wybawcy. Ratuje piękną dziewczynę z więzienia i obiecuje bezpiecznie odstawić do siedziby „Domu latających sztyletów” tym samym poznając jego kryjówkę i wypełniając powierzone zadanie. Jednak, jak to w filmach bywa, misterny plan krzyżuje namiętne uczucie, które wybucha między tym dwojgiem.

Filmowi zarzucano banalną, naiwną fabułę. Być może. To ocenią widzowie na czwartkowym sensie. Na pewno jednak film nie pozostawia widza obojętnym, oczarowując stroną wizualną. Przepiękne widoki, cudowna muzyka, wylewająca się z ekranu feria kolorów, oszałamiające stroje, sceny walki przeczące prawom fizyki czy wspaniałe ujęcia tańca powodują, że siedzimy przed ekranem zupełnie zauroczeni. Czy to właśnie nie jest „magia kina”?