Podróżnik, poprzez fotograficzno - muzyczną prezentację, uzupełnioną autorskim komentarzem, pomoże nam zrobić pierwszy krok do Orientu.
Znajdziemy się w kraju dwóch kontynentów i czterech mórz – TURCJI.
Nie będzie to zwykła wycieczka krajoznawcza, ale przede wszystkim zderzenie z inną historią i obyczajowością, łamanie stereotypów. Będzie to chwila na zastanowienie się nad własnym stosunkiem do tego, co odmienne. Będzie to czas, w którym powrócą marzenia o odkrywaniu świata.
„(…) Według mnie odkrywać świat można nawet jeżdżąc po Polsce. Trzeba się tylko otworzyć na spotkania z ludźmi…” – fragment wywiadu (źródło: www.naszanysa24.net ).
„Diogenesa spotkałem pewnego poranka na parkingu pod Budapesztem. Wyglądał trochę jak Herman Hesse, tykowaty, łysy, w okrągłych okularach. Łapał autostop. Wracał, wcale nie żartuję, z Synopy. Diogenes jest doktorem filozofii, podróżnikiem, bezrobotnym, animatorem kultury, fotografem, Bóg wie, kim jeszcze. W Turcji spędził prawie dwa miesiące. Patrzę na niego i nie chce mi się wierzyć, facet ma na sobie sterane dżinsy, trampki przeistoczone w sandały, rozchełstaną koszulę. No i mały plecaczek spięty z braku zamka agrafką. Dynda z niego połowa karimaty. Dlaczego połowa? Diogenes mi tłumaczy, że ważne jest, by mieć matę od tyłka do głowy, nogi mogą spać bezpośrednio na ziemi i całą karimatą nie ma się po co obciążać…” – o swoim przyjacielu, Leszku Szczasnym, napisał Wojciech Śmieja.
Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Wilanów, ul. Radosna 11
Wstęp wolny. Zapraszamy!
Znajdziemy się w kraju dwóch kontynentów i czterech mórz – TURCJI.
Nie będzie to zwykła wycieczka krajoznawcza, ale przede wszystkim zderzenie z inną historią i obyczajowością, łamanie stereotypów. Będzie to chwila na zastanowienie się nad własnym stosunkiem do tego, co odmienne. Będzie to czas, w którym powrócą marzenia o odkrywaniu świata.
„(…) Według mnie odkrywać świat można nawet jeżdżąc po Polsce. Trzeba się tylko otworzyć na spotkania z ludźmi…” – fragment wywiadu (źródło: www.naszanysa24.net ).
„Diogenesa spotkałem pewnego poranka na parkingu pod Budapesztem. Wyglądał trochę jak Herman Hesse, tykowaty, łysy, w okrągłych okularach. Łapał autostop. Wracał, wcale nie żartuję, z Synopy. Diogenes jest doktorem filozofii, podróżnikiem, bezrobotnym, animatorem kultury, fotografem, Bóg wie, kim jeszcze. W Turcji spędził prawie dwa miesiące. Patrzę na niego i nie chce mi się wierzyć, facet ma na sobie sterane dżinsy, trampki przeistoczone w sandały, rozchełstaną koszulę. No i mały plecaczek spięty z braku zamka agrafką. Dynda z niego połowa karimaty. Dlaczego połowa? Diogenes mi tłumaczy, że ważne jest, by mieć matę od tyłka do głowy, nogi mogą spać bezpośrednio na ziemi i całą karimatą nie ma się po co obciążać…” – o swoim przyjacielu, Leszku Szczasnym, napisał Wojciech Śmieja.
Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Wilanów, ul. Radosna 11
Wstęp wolny. Zapraszamy!



































